.
 
IndeksCalendarEventsFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Yonoowari

Go down 
AutorWiadomość
Yonoowari
Genin
Genin
avatar

Liczba postów : 4
Płeć : Male

PisanieTemat: Yonoowari   Nie Sty 13, 2019 2:22 pm

Imię: Shikenshi
Nazwisko: Kaguya
Wiek: 21

Wygląd: Na pierwszy rzut oka nie jest to człowiek, z którym chciałoby się wypić sake, ma iście podkrążone, zielone oczy, które są znakiem rozpoznawczym jego klanu. Pod opaską zawsze skrywa znamiona Bindi, by nie prowokować niepotrzebnych awantur, do których i tak dochodzi. Ma długie, często odstające na boki w nieładzie włosy, przez co najwygodniej je związać w kucyka, mężczyzna ten ma również niesamowicie gładką i bladą cerę. Nie posiada żadnych znamion ani blizn przez jego charakterystyczną regenerację skóry. Bohater nasz jest dość wysoki i szczupły, nie widać u niego również zbyt wielu mięśni, co nie oznacza, że nie jest sprawny fizycznie. Na co dzień nosi lekko znoszone, klasyczne ciuchy Shinobi, na które narzuca błękitne Haori z logiem ShiriGakure.


Cechy Chakrakteru: Nasz bohater jest typem człowieka ciężkiego kalibru, trudno się jednak dziwić patrząc jak ,jest postrzegany. Trudno się z nim dogadać i mało kto go lubi, z prostego powodu, nie chcą nawet go poznać. Jest przez to małomówny i mrukliwy a do tego cholernie sarkastyczny. Uwielbia czarny humor, co jest zwykle dodatkową wadą. W duszy jednak serce ma po właściwej stronie i po prostu stroni od ludzi, z oczywistych powodów. Jego kryteria oceniania w tej sprawie są naprawdę skomplikowane. Potrafi idealnie zamaskować targane nim uczucia, ale jego oczy nie. Zwykle cechuje go ogromny spokój, chodź biada temu, kto wyprowadzi go z równowagi! Kocha przebywać na świeżym powietrzu czytając, stroni również od polityki. Jest osobą oczytaną, zna również się walce mieczem, mając to za swój główny atut. Jest to jednak człowiek, który nie zawaha się zabić stworzenia, a nawet człowieka, który zagraża jego ideologi.

Historia Tadaima...
Taa, jakby ktoś miał odpowiedzieć, rzekł w myślach z kpiną. Zamknął drzwi z przeraźliwym skrzypem, przydałoby się je w końcu naoliwić. W tym momencie wyobraźcie sobie kogoś, kto mieszkając w chatce, która wręcz zapada się na głowę, z przegniłymi belkami i pleśnią w kątach myśli o oliwieniu drzwi. Mistrz dowcipu czyż nie? Chłopak nie zdjął butów jak nakazuje grzeczność, byłoby to trochę niesmaczne nie uważacie? Przeszedł obok dwójki dzieciaczków walczących ze sobą w przedpokoju do kuchni i otworzył lodówkę. No tak, czego można było się spodziewać, końcówka sera do czerstwego chleba. Wrzucił do środka zawiniętą siatkę i zamknął drzwiczki. Westchnął siadając na kanapę obok śpiącego dorosłego, który chyba dawno się nie golił. I nie mył... Tak, węch waszego ulubionego (bo jedynego bohatera tej opowieści) jest nad wyraz czuły w tej kwestii ale nauczył się już to ignorować. Chłopak szturchnął swego ojca w podbrzusze a ten z głośnym sapnięciem się obudził. Spojrzał zaspanym wzrokiem na swojego syna i chyba jego zdaniem, ojcowskim gestem potrzepał jego czuprynę. Nie cierpiał tego, lecz przemilczał.
Jak tam synek? Polowanie się udało?
Tsa, jeśli królika można nazwać polowaniem...
Ojczulek chyba wyczuł w głosie rozdrażnienie? Normalnie szok. Spojrzał jednak ze smutkiem na swego syna. Ten wzrok zbitego psa jednak już od dawna nie działał. Nie na niego.
Wiem, że ostatnio mamy chude dni „Ostatnio? Przerwał w myślach chłopak. Ale wiesz, że od śmierci matki... Kolejny smutny wzrok? Jezu litości! Spoiler Alert, moja matka nie umarła drodzy czytelnicy! Co kilka tygodni zmyśla kolejną historyjkę o tragedii naszego rodu i jego klęski, ble ble. To wszystko jest gówno warte. Ojciec ma złote serce, a raczej usta! Ale co z tego? Tak więc młody chłopak się nie odezwał słowem, nie warto. Skinął głową. Dzień jak co dzień.

~~~~~~~~~~~~~~~~


Cofnijmy się o jakieś 7 lat życia głównego bohatera, bo chyba od tamtego momentu mając 5 latek, dzieciak poczuł na własnej skórze co oznacza być kimś innym. Ojczulek nie wypuszczał go często z domu, w zasadzie nigdy. Mówił, że to ze względu na niebezpieczną okolicę, czyli w sumie las, odgradzający ich kilometrami od jakiejkolwiek cywilizacji. Byli ubodzy ale szczęśliwi, a przynajmniej tak to wyglądało. Wymknął się z domu, któregoś dnia, bo w sumie dlaczego by nie? Zakazany owoc smakuje najlepiej? Tak więc przebiegł te kilka kilometrów przez las a kiedy z niego wychynął wcale nie ujrzał przerażającej wioski jak to opisywał tatulek. Kłamał! Widział bawiące się dzieciaki, trochę starsze od niego! Bawili się w shinobich, z uśmiechem wybiegł do nich, też chciał pograć, co w tym złego? EJ! Toż to Kaguya tu biegnie! Wszyscy się na niego odwrócili, czyżby byli znani? Świetnie, łatwiej zawiąże jakąś znajomość! Ohayo! Mogę się też pobawić? Spojrzeli po sobie wymownie, niektórzy odwrócili wzrok. Najstarszy jednak wystąpił i klepnął Kaguye w plecy. Pewnie! Tylko musisz zawiązać oczy tym! To taka inicjacja. Podał opaskę, którą natychmiast zawiązał ślepia, czuł podekscytowanie! I nie tylko. Bowiem poczuł też ból, kiedy został popchnięty na ziemię. Do ust wciśnięto zwykły badyl, nie krzyczał, wręcz wył. Okładali go dość długo, wszędzie, lecz krew nie leciała. W końcu go zostawili odchodząc i śmiejąc się do siebie. [i]Głupi szczyl myślał, że będziemy chcieli się bawić z dziwolągiem! Wstał. Zerwał opaskę a oni się odwrócili. Z jego oczu płynęły łzy przerażenia, lecz ci już przestali się śmiać. Czuł ogromny ból w ramieniu, a kiedy tam zerknął dostrzegł długą kość wyrastającą niczym szpikulec. Pamiętał jak tamci drąc wniebogłosy uciekli. On też krzyczał, z przerażenia.

~~~~~~~~~~~~~~~~

Chłopak wstał z kanapy po drzemce, jego rodzeństwo gdzieś zniknęło, pewnie na dwór jak zawsze. Idioci... Małe potwory jeżeli można ich inaczej nazwać, dręczą zwierzęta jak dręczono nas. Patologia pełną parą prawda? Ale o rodzinę trzeba dbać. Podobno. Chłopak więc wyjął schłodzonego królika i wyciągając z chlaśnięciem, których niektórych by obrzydziło oprawił ze skóry. To, że wiedział co tak naprawdę robi to nie szkodzi. Jako tako zrobione, krzywo też prosto czy jakoś tak. Wrzucił wszystko do gara, będzie potrawka, jak zawsze. W sumie wszyscy nawet i podgrzaną wodę by zjedli z martwą wroną w środku. Parsknął, bo kiedyś dla żartu właśnie taki obiad zrobił. Wszyscy się zajadali... Może naprawdę jesteśmy zwierzętami? Dotknął znamienia na czole.

~~~~~~~~~~~~~~~~

Co Ci się stało!? Gdzieś ty był?!
Tak, to właśnie ojczulek przyszedł po całej nocy go szukać, mówiłem wam, że ma złote serce. Znalazł 5 latka pod drzewem z wyrośniętą kością z ramienia. Tak więc jak to naiwny bachor, rozryczany i zdruzgotany powiedział ojcu wszystko. Ten tylko spuścił wzrok i zabrał go do domu. Tam kiedy go opatrzył i uspokoił wziął na ojcowską rozmowę, w sumie tego można było się spodziewać, po dobrym tacie.
Słuchaj synek... Widzisz nasza rodzina posiada dość niecodzienne umiejętności... Pominę wam rozdział jak tłumaczy o nieskończonej ilości kości, bo był tak zdenerwowany i spięty, że sam się gubił.
Ludzie zaś boją się i nienawidzą tego, czego nie rozumieją... A nasze znamiona na czole i pod oczami są charakterystyczne dla tego klanu, który w swoich szeregach podczas wielkiej wojny miał wielu zdolnych Shinobi, lecz również niezrównoważonych i wręcz okrutnych, sadystycznych a niektórych niezrównoważonych...


~~~~~~~~~~~~~~~~

Gdyby o tym dziś pomyśleć to nie MY jesteśmy okrutni. W sumie to jest cholerna ironia myśląc o tym na dachu rozpadającego się domu a zarazem patrząc na braci, okładających martwe truchło kota. To świat był okrutny dla nas. Rodzi się Filozof wśród Kaguy-i, da dum. Czy młody boi się jutrzejszej nominacji do akademi ninja? W sumie już nie. Nie dał się więcej bić, za każdym razem większość się go po prostu bała i unikała. Odpowiadało mu to, dzięki temu nikt nie sprzeciwiał się jak kradł książki, które teraz mógł sobie poczytać w spokoju. Nie musiał przynajmniej użerać się z ojcem nieudacznikiem... Co tym razem w sumie zwinął? Iccha Iccha Paradaise? Oby miała ilustracje.

~~~~~~~~~~~~~~~~~

Czas leciał a nasz bohater rósł, normalnie szok, ludzie rosną. Cynizm, sarkazm to już idzie z bohaterem parą, identycznie jak za narratorem. Jako jeden z nielicznych w rodzie nie wychylał się przed szereg, raczej stał w cieniu, nie rzucał się w oczy a raczej starał się. Jako jeden z nielicznych w tym wieku nadal jest Geninem, ponieważ nigdy nie podchodził do egzaminu, nie był w żadnej drużynie ani nie miał jounina nadzorującego. Może dlatego, że nigdy nie był na żadnej klasyfikacji. Ten dzień jednak był inny a zaczynał się jak zawsze. Wasza ulubiona postać tej historii siedziała sobie na gałęzi drzewa czytając kolejną książkę, już nie kradł. Tak spędzał tak większość dni w ciszy i spokoju, chodź tego spokoju teraz zabrakło. Ktoś darł się wniebogłosy a ktoś uciekał, stary dziadyga? HoHo toż to sam Unkogake! W ciągu sekundy pojawił sięna tej samej gałęzi a jego sekretarz pobiegła dalej szukając dziadygi. Wywiązał się między nimi nawet dialog! Yo! Klapnę sobie tutaj nie przeszkadzam? W zasadzie to przeszkadza ale chyba tak nie wypada powiedzieć... No no widzę, że ciekawe książki czytasz. HOHO! Pierwszy raz ktoś speszył bohatera, bo od razu odłożył książkę z półnagą kobietą na okładce. Spędził z tym starym dziadygom prawie pół dnia rozmawiając, poczuł nawet do niego coś na kształt sympatii. To taka późna godzina?! Musze uciekać. Aha i jeszcze jedno... Weź się chłopie za siebie i na poważnie za pracę Shinobi. Potrzebujemy teraz ludzi bardziej niż kiedykolwiek. Ja potrzebuje. I wiecie co moi mili? Takie proste słowa, tak banalne... Ujęły Bohatera.
[/i]


Przynależność: Unkokage
Ranga: Genin
Opaska: Biała na czole

Reputacja: -17%

Kekkei Genkai: Kaguya
Natura Chakry: Raiton

Techniki

Ranga E
- Henge no Jutsu
- Kawarimi no Jutsu
- Bunshin no Jutsu
- Nawanuke no Jutsu

Ranga D
+[Ichizoku] Tsubaki no Mai:
+[Fūinjutsu] Sōshōryū
+[Ninjutsu] Sōshuriken no Jutsu
+[Raiton] Ikazuchi: Sanren

Ranga C
+[Ichizoku] + Yanagi no Mai
+[Ninjutsu] Kai
+[Raiton] Kangekiha

Ranga B
+[Ichizoku] + Tessenka no Mai: Tsuru
+[Fūinjutsu] Gogyō Fūin


Ranga A
Brak

Ranga S
Brak


Zawarty Pakt:  Brak
Relacje z Summonem: Brak

Ryu: 0
Ekwipunek:
+ 10x Shurikenów
+ 2x Kunai'e
+ 6x Metrów żyłki

Drużyna: Brak
Misje:
Misja Rangi D - 0
Misja Rangi C - 0
Misja Rangi B - 0
Misja Rangi A - 0
Misja Rangi S - 0

Wady i Zalety:
Samotnik ( -3 )
Chorowity ( -2 )
Obelżywy ( -2 )
Zła sława ( -2)
Cynik ( -1 )
Leń ( -1 )
Mściwy (-1 )
Ciekawski ( -1 )

Cierpliwy ( +3 )
Precyzyjny ( +3 )
Dobra pamięć ( +2 )
Mól książkowy ( +2 )
Spostrzegawczy ( +2 )
Ostrożny ( +1 )

_________________


Ostatnio zmieniony przez Yonoowari dnia Sro Sty 16, 2019 11:31 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yonoowari
Genin
Genin
avatar

Liczba postów : 4
Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Yonoowari   Pon Sty 14, 2019 1:29 pm


Zręczność: [17/35]
[6/10]
- Walka bronią białą/obuchową/drzewcową [4/5]
- Walką bronią dystansową/miotną [1/5]
- Walka bez przyrządowa [1/5]

- Szybkość biegu [1/5]

[5/10]
- Uniki [1/5]
- Równowaga [4/5]

[5/10]
- Precyzja ciosów [3/5]
- Koordynacja ruchowa [2/5]

Witalność: [17/31]
[7/14]
- Wytrzymałość [3/6]
- Kondycja [3/6]
- Odporność na ból [1/5]

[5/9]
- Siła ogólna [3/6]
- Zmęczenie/Wyczerpanie [2/5]

[5/8]
- Odporność na nietypowe obrażenia [2/5]
- Posługiwanie się bronią [3/5]


Intelekt: [19/40]
- Reakcja [3/5]
[4/7]
- Siła duszy [1/5]
- Manipulacja chakrą [3/5]

[6/12]
- Zgłębianie wiedzy [3/5]
- Znajomość jutsu [2/5]
- Posługiwanie się magicznymi przedmiotami [1/5]

[3/8]
- Odporność na stres [3/5]
- Odwaga [1/5]

[3/8]
- Zdolności przywódcze [1/5]
- Perswazja [1/5]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Yonoowari
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
NarutoStorm :: Informacje :: Karta Shinobi :: Zaakceptowane-
Skocz do: