.
 
IndeksCalendarEventsFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac zabaw

Go down 
AutorWiadomość
Admin

avatar

Liczba postów : 212
Płeć : Female

PisanieTemat: Plac zabaw   Czw Gru 20, 2018 12:17 am



Plac zabaw jest to miejsce przeznaczone do zabawy, spotkań z ludźmi i odpoczęcia od codzienności. Jest on zlokalizowany na uboczu miasta, więc przychodząc w to miejsce, możemy również odpocząć od hałasu miejskiego. Najczęściej pojawiają się tu dzieci, jednak nie jest niczym nienormalny, kiedy przychodzi tu ktoś ze starszych, by usiąść na ławeczce, lub pobujać się na huśtawce. Cały plac ogrodzony jest żywopłotem. Na ubitej ziemi stoi bardzo wiele przedmiotów służących do zabaw (huśtawki, zjeżdżalnie, ogromna piaskownica, kilka drabinek do wspinaczki, barierki do robienia przewrotów, kolorowe klocki, mała karuzela, kilka ławeczek i wiele, wiele innych). Wszystkie atrakcje pomalowane są na ciepłe kolory, dodające miejscu klimatu podobnego do pokoju dziecięcego, co idealnie pasuje do takiego miejsca jak to. Poza zabawkami jest tu również sporo drzew, rzucających cień w upalne dni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://narutostorm.forumpolish.com
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Yesterday at 8:06 pm




Drużyna: Tsuki - Hideki - Nami

Plac zabaw był wypełniony, lecz nie ludźmi, a jednym wielkim psiskiem i biegającą za nim rudowłosą kobietą. Chyba się bawili, lecz patrząc na tą bestię, która miała w pysku ogromną gałąź, większą niż kość udowa, którą przegryzał własnie na pół... Zdecydowanie zabawa! Rudowłosa na szyi przewieszona miała opaskę Shiri i była Jouninem, oczekującym na nową drużynę, która winna przybyć. W końcu dopadła psisko i jakby był małym szczeniaczkiem przewróciła go na piasek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tsuki
Genin
Genin
avatar

Liczba postów : 7

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Yesterday at 10:00 pm

Czarnowłosy chłopak przemierzał ulice wioski, wzrokiem penetrując każdego przechodnia, jaki tylko mu się nawinął. Nikogo nie pomijał. Wszystkie szczegóły, jakie mu przekazywali przepływały przez jego mózg, niczym rozszalała fala. Ten obraz nienawiści. Te ukryte obelgi i docinki. To wszystko było, jak kołysanka dla niebywale znudzonego czekaniem świra. Tylko to spotkanie, które staruch mu zapowiedział. Tsk, jebany dziadyga wiedział, jak poruszyć szaleńczą naturę. Usprawiedliwiony Tsu, tak. Niech wszyscy mają tą świadomość, że skoro Kage dopuścił do tego, by ten pojeb wyszukał sobie przyjaciół, to też konsekwencje tego, co wyrobi, spadną wprost na niego. Nie ma zamiaru się ograniczać, haha! No bo przecież, jak osoba, która idzie sobie spokojnie ulicą, mijająca ludzi, którzy rozpoznając tą złowrogą mordę, sami ustępują miejsca, a także uwalona w krwi, niczym dopiero, jakby wyszła z łona matki, miał się powstrzymywać? Nie ma kurwa takiej możliwości! Nie, gdy specjalnie doprowadził się do takiego stanu, kasując wcześniej inną niewyjściową mordę i zgarniając jej dodatkowo ciekawą czapkę. Ot taki szczególik, a jak poruszy człowieka. Zatem teraz, niczym żołnierz na wojnę, Tsu wydostał się z tej chorej przestrzeni i dotarł na miejsce.
- Co tu się odpierdala? - Ciekawie przytoczył, gdy ujrzał, jak ruda świruska obrabia na placu puchatego pchlarza. No, ale musi przyznać, że w tej zabawie jest nutka ciekawości. Sam Tsu nabrał ochoty na nieco działań. Nie czekając długo, zaczął iść w kierunku rudej, opuszczając w między czasie powolnym susem rękę, którą wcześniej majstrował przy daszku na głowie, a która teraz szczelnie owinięta była długim płaszczem. Z niego też zaczynała wysuwać się powoli końcówka nietypowego ostrza. Długością sięgnęło podłoża, więc musiało być mniej więcej w rozmiarze typowej katany. Chory pojeb kroczył, nakreślając ziemię i przystając w końcu nad kobietą. W dupie miał, czy go zauważyła. Jeśli była mądra to już po wydarciu się tego zjeba powinna podnieść wzrok, jednak zabawa z pchlarzem musiała być przednia, więc pewnie dalej się tym zajmowała. No, a że on nie należał do cierpliwych, także po dosłownie krótkim postoju, ostrze pomknęło w kierunku pyska psa, by po dotarciu do celu, nakreślić je barwą, którą tak kochał.

_________________

#4682B4 - Mowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hideki
Genin
Genin


Liczba postów : 4
Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Yesterday at 10:35 pm

Dzień piękny, słoneczny. Aż chciało się wyjść z domu i pozwiedzać nieodgadnione jeszcze ścieżki przebiegające przez wioskę. Dziś niestety Hideki nie mógł tego zrobić, gdyż musiał udać się na pierwsze spotkanie z nową drużyną i nowym kapitanem po zakończeniu akademii. Chłopak przygotowywał się do tego bardzo długi okres czasu. Nieocenioną pomoc zyskał natomiast ze strony swojej mamy, która przyszykowała mu piękny, ciemny garnitur oraz czarne pantofle, które błyszczały niczym łysa głowa Unkokage wioski. Dodatkowo przy wyjściu stały dwie niezwykle ważne rzeczy według rodzicielki. Flaszka bardzo dobrej sake (marka Żiburówka) oraz prześliczny bukiet kwiatów (czerwone róże), których zapach roznosił się po całym domu.

Hideki nim wyszedł z domu bardzo solidnie się przygotował. Umył zęby - szorował je przez 5 minut, choć zwykle robi to przez 3 minuty - oraz wziął bardzo dokładny prysznic (umył nawet odstępy między palcami u stóp czego zwykle nie robił). Odświeżony i wypachniony, założył garnitur i ruszył ku wyjściu. Tam stojąca na niego mama, kiwnęła tylko głową po czym wręczyła mu prezenty. W prawej dłoni od tej pory znajdował się bukiet kwiatów, zaś w lewej flaszka, ukryta oczywiście w podłużnej torebeczce.

Hideki szedł przez wioskę niezwykle skupiony. Zazwyczaj, gdy udawał się do wioski tryskał energią i humorem, lecz nie tym razem. Spotkanie z nowymi - bądź starymi kolegami - oraz nowy, nieznajomy nauczyciel to dla chłopaka było ogromne przeżycie. Dłonie pociły się tak, że kwiaty nie potrzebowały wazonu z wodą, a sznurki od papierowej torebki były już niemal całe mokre i można by je wyciskać. Dodatkowo Hideki jak zwykle musiał się dwa razy, jeśli nie trzy, zastanawiać na rozwidleniach skrzyżowań w którym kierunku się udać. Jego orientacja w terenie wciąż pozostawiała wiele do życzenia. I tym razem nie obyło się bez pomyłek, lecz jak się okazało nie był tak mocno spóźniony jak się obawiał. Gdy zobaczył na placu zabaw, piękną, uśmiechniętą psinę zdębiał.
- Będę mieć w drużynie za kolegę psa. - powiedział sam do siebie, przełykając głośno ślinę.
Nie zatrzymał się jednak dzięki czemu jego oczom ukazały się kolejne dwie postacie. Jakaś pani, która swoim wyglądem z pewnością powalała grono męskie oraz jakiś chłopak o dość niepokojącym wyglądzie.
Głęboki wdech i już po chwili Hideki znalazł się przy huśtawkach. Stał tak przez chwilę wpatrując się w zgraję nowych znajomych. Przyglądał się im wspaniałej zabawie. Nieznajomy rzucał właśnie kość dla pieska - było to niezwykle urocze. Toteż Hideki nie czekając już chwili dłużej zrobił parę kroków w przód po czym stał już na przeciw - najprawdopodobniej pani Jounin.
Ruszył ustami lecz z gardła nic się nie wydobyło. Ot taka zabawna historyja. Chłopak wziął więc jeszcze raz oddech po czym przemówił
- Dzień dobry. Nazywam się Hideki Bahukatsu i jestem fanem Pani piersi. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że w Pani oczach mógłbym się zagłębić jak dzieci ze Starożytnej Sparty, które były zrzucane w ciemną, nieprzeniknioną otchłań. Mam nadzieję, ze czeka nas długa i owocna współpraca. - na słowa "owocna współpraca" Hideki zrobił głupkowatą, uśmiechniętą minę, puszczając oko do Pani Jounin - Aha, to dla Pani. - po czym wręczył jej bukiet kwiatów.

Z pewnością jesteście ciekawi w jaki sposób Hideki zapoznał się z nowym kolegą? Ja również. Niestety na chwilę obecną nie jesteśmy się w stanie tego się dowiedzieć, gdyż Hideki całą swoją uwagę przykuł do nowej Pani Kapitan. Oby tylko jego zabawa z psem nie zakończyła się tragicznie...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nami
Genin
Genin
avatar

Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Yesterday at 11:11 pm

Przez pół drogi zastanawiała się, jaka będzie jej drużyna. Czy znajdzie się w niej jakaś dawna koleżanka z Akademii, czy pozostanie wrzucona pomiędzy facetów? Ta, nie byłoby to byt ciekawe, zwłaszcza że dobrze pamiętała, jacy oni byli. Leniwi, śmierdzący i jeszcze bez skrupułów potrafią przez pół dnia patrzeć się na tyłek nauczycielki. Skrzyżowała ręce pod biustem, maszerując spokojnym krokiem przed siebie. Miała tylko nadzieję, że na miejscu pojawi się przed całą resztą. Uwielbiała być przed czasem! W oddali widziała już park, przyśpieszyła kroku, lecz przez drogę przebiegł jej kot. Oczy zabłysły i bez zastanowienia pobiegła za nim - Kiciaaaa - mruknęła pod nosem, a spotkanie właśnie przeszło na drugi plan. Biegła, podskakując od czasu do czasu, a na twarzy miała wymalowany uśmiech dziecka. Kot jak to kot zwiał i tyle go widziała, ale nie poddawała się! Musiała go pogłaskać, noo! - Panie kotku, zaczekaj na mnie - motylek przefrunął obok niej, ptaszki ćwierkały, a pieski szczekały... No właśnie, usłyszała psa i nagle cały czar prysnął. Rozejrzała się i dostrzegła w oddali dwójkę chłopaków i jakąś wysoką kobietę - O nie, spotkanie! - pisnęła przeraźliwie i szybko pobiegła w kierunku placu zabaw. Chwilę potem młoda kunoichi usłyszała wiązankę bzdur z ust jednego z nich - Hee? - zdziwiła sie, gdy jeden z napaleńców już przystawiał się do ich ''prawdopodobnie'' nauczycielki.  A drugi dziwak molestował psa. To miała być jej drużyna?! Chwyciła za wachlarz i zmarszczyła brwi - Doscyć tegooo! - rozłożyła go na pierwszym księżycu i posłała w stronę chłopaków porywczy wiatr, który miał ich odrzucić jak najdalej od miejsca spotkania! Szybko podbiegła do nauczycielki i pochyliła się przed nią w ramach przeprosin -Najmocniej przepraszam za tą dwójkę! - dodała pośpiesznie i lekko zakłopotana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Yesterday at 11:29 pm

Walka między Jouninem a psem stała się bardziej porywcza, do momentu aż gałąź poszła w drzazgi a pies zaskomlał ze smutku. Mało było przedmiotów, które utrzymały się w jego zębach dłużej niż kilka minut. Serce aż zabolało Kunoichi, więc od razu zaczęła go tarmosić. Bez skutku! W końcu sobie odpuściła, poczuła bardziej niż zauważyła, że ktoś przybył. Zdążyła jedynie kątem oka zobaczyć nagły ruch, kiedy ten słodziak pocieszył jej ukochanego Psiaka! I to nie byle czym! Dał mu kość! Wielkolud ze zwinnością pantery człapnął między zęby, od razu mieląc ją w pysku z uwielbieniem w oczach. Widocznie nie była to byle jaka kość, skoro jej pupil nie zniszczył jej od razu! Kobeta rzuciła się na jej podopiecznego smyrając swoim bokiem polika o jego i tuląc go z taką siłą, że nawet jego kości zatrzeszczały. Arigatou!!! Jesteś cudowny i kochany! Dostaniesz nagrodę niedługo od swojej nadzorczyni! Poklepała dzieciaczka po główce z uśmiechem niewiniątka. Ahh ta młodzież! Ależ dodała jej werwy! Jej czuły węch niemal z 100 metrów wyczuł męskie perfumy, ahhh jej słabość! Nic nie jest w stanie zniszczyć jej humoru! Odwróciła się a jej rudowłose warkocze zatańczyły, nachyliła się w stronę wystrojonego chłopaczka, który się lekko denerwował. Słodziaczek! Kiedy skończył gadać wyciągnęła dłoń i mocno uszczypnęła w policzek ale kiedy ten wyciągnął do niej kwiaty ta sięgnęła po flaszkę! Ależ on jest cudowny, skoro wiedział co prawdziwa babka lubi! Już miała mu podziękować, kiedy wielki podmuch wiatru podniósł jej sukienkę w górę, odsłaniając tył dla Tsukusia. Biedny Hideś nie mógł nic zobaczyć bo wyleciał w powietrze trafiając na pierwszą z ławek. Are? I przybyła kolejna! Matko jej drużyna rośnie jak na drożdżach! Minnaaaa! Zbierzcie się! Kiedy w końcu wszyscy dołączyli do grupy w jej oczach błysnęły nie iskierki a ba! Wręcz gwiazdeczki entuzjazmu. Kochane moje dzieciaczki! Jestem Kokoro, wasz nadzorujący Jounin! Cieszę się, że w moim gronie są tak sympatyczni ludzie jak psiarze (Zerknęła na Tsukiego), strasznie uroczy i żartobliwi Gentelmeni jak ty Hideki-Kun, oraz chodź jedna Kunoichi, która dotrzyma mi babskiego towarzystwa! No! Na co czekacie?! Przedstawiajcie się i opowiedzcie coś o sobie! Założyła ręce pod piersi krzyżując je i wyszczerzając jeden ząbek. W tym momencie jej psina zapiszczała znowu, kość w jego pysku pękła... Ale czy te kości nie miały być twardsze niż stal!? To z czego ten pies ma zęby?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tsuki
Genin
Genin
avatar

Liczba postów : 7

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Today at 12:32 am

Ekhem, czy może ktoś wyjaśnić właśnie, co się wydarzyło? Jak to możliwe, że ostrze, które miało przewiercić tego pchlarza na kotlety mielone, zostało przeklętą zabawką w jego pysku? Niemożliwe! Tsuki tego nie akceptuje. To jakaś chora scena. Nie dla takiego finału ten świr to zaczynał. Miała być posoka po trupie, wkurwienie tej rudej po zabiciu jej zwierzaka, aż na końcu wydostanie się na zewnątrz jej psychicznej natury. Zdecydowanie, tak. Tsu, już po pierwszym kontakcie wzrokowym z tą babką miał nosa, że ten uśmiech to tylko pierdolona bujda. W środku musi być niewiele mniej psychiczna, niż on sam. A może będzie to nawet coś w stylu, że uwielbia bawić się typem, zanim pośle go w diabły? Na to liczył. Nie, nie ma innej możliwości, niż doprowadzić do takiego schematu. Nawet jeśli miałby poświęcić własną drużynę przy jakimś chorym rytuale, to zrobi z niej sadystkę. I razem, przynajmniej tak sobie wymyślił, w którymś momencie oboje się pozarzynają.
Tylko kurwa, czy można cokolwiek z tego, co tu się wyprawiło podpisać pod chęć mordu? Tsu zamiast schizy, ujrzał tyłek rudej, a zapewne Tej dziewczynie, co dotarła na końcu, musiało chodzić, by do tego nie dopuścić. Dodatkowo jakiś pajac pofrunął i przywalił w ławkę. Oby sobie ten głupi ryj rozwalił.
Ah, wszystko tak szybko się potoczyło, że nawet nie wiedział, kiedy ruda zebrała wszystkich i zaczęła coś mówić o przedstawianiu się. Tylko po jaką cholerę, Tsu ma to robić? Cała wioska powinna go kojarzyć. Jebany klan ma idealny rozgłos.
Zatem Tsuki miał zacząć. Haa, nie liczcie na szybki start. Obecni tutaj ludzie musieli chwile poczekać, nim chory łeb zdecydował się na jakikolwiek monolog. Chwilę popatrzył się na zgromadzonych, w końcu siadając na piasku i mając przy tym uniesione kolano, oparł na nim prawy rękaw. Każdy z przybyłych, w tej właśnie chwili przyuważył, jak materiał się zsunął, ukazując uwaloną w zaschniętej posoce dłoń i nietęgą minę szaleńca, gdy skierowali na niego swój wzrok. Widać było, że ich reakcje będą go nie lada bawić.
- Po co ta farsa? Przecież wiesz doskonale, kim powinienem być w momencie, gdy próbowałem zaciukać tego burka. Teraz ten przeklęty pchlarz zażera moje ostrze, a ja siedzę tutaj, jak ten jebaka i bawię się w dom. No, ale niech Ci będzie. Chcesz usłyszeć, jak to wypowiadam, ha... - Zatrzymał, przez chwilę wzrok kierując na rudą. Widać było, że ta dalsza część będzie wprost dla niej. Niespodziewanie powstał z lekkiego przykuca, unosząc obie uwalone ręce do góry i kontynuując niczym prawdziwy impero. - Jam Tsuki, pokurwieniec z znienawidzonego klanu, który sam w sobie ma w dupie całe jego istnienie i chce czym prędzej wywalić go ze swojego życia. Lubie mord, chaos, zapach krwi, jej wygląd i w ogóle wszystko, co jest z nią związane. Mam też nie lada wielką chętkę wbić Ci swoje ostrze, w te Twoje rude bebechy, by zaznaczyć tam swoje miejsce i w podobny sposób liczę, że ktoś przyozdobi moje. Nie mniej jednak ochotników jest wielu, więc jeśli któregoś z was najdzie chętka na ujebanie mi łba, to ustawcie się w kolejce. - Zatrzymał, wzrok mając skierowany ku niebu przy pierwszych zdaniach, zaś gdy przeszło do następnych, ponownie zawitał na kamratów. - Zaś ty ruda wiedźmo skończ te swoje uśmiechy i zgrywanie zadowolonej idiotki. Wiem lepiej, jaka chora dziwka musi w Tobie siedzieć. Niech się nam pokaże! - Zakończył w końcu, ostatecznie spoglądając na rudą. Nie wiedział, czy ta świruska łyknie haczyk, ale spróbować warto. Efekt końcowy może i w przypadku zlania tego wszystkiego, powinien i tak być zadowalający. Na starcie ukróci te jej dzikie zapędy!

_________________

#4682B4 - Mowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac zabaw   

Powrót do góry Go down
 
Plac zabaw
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
NarutoStorm :: Kurayami no kuni :: Shirigakure no Sato :: Park-
Skocz do: